Artykuł “W góry ! W góry, miły bracie ! – polska tradycja terapii górami – rys historyczny do 1918 r,” – R.Słonka

2021-07-08
Wiodące

Autor: ROBERT SŁONKA

Prześledźmy proces opanowania myślą i czynem karpackiej, sudeckiej oraz świętokrzyskiej przestrzeni górskiej, który doprowadził do postrzegania gór jako środowiska interwencji terapeutycznej. W jaki sposób dzięki przyrodnikom, medykom, filozofom, artystom, a nade wszystko żądnym wrażeń wędrowcom, kształtował się obraz polskich gór, oraz jak przebiegało ich fizyczne i psychiczne oswajanie. Wrażliwe zmysły czy też dociekliwy umysł lepiej opisywały ten ponury i odległy od ludzkiej codzienności świat ? Kto lepiej przybliżał szczyty, hale i doliny: skrupulatny naukowiec czy uskrzydlony poeta ? Na pewno proces ten wymagał zdecydowania, odwagi i hartu ducha. Docierano do nowych, surowych i groźnych fragmentów rzeczywistości, aby następnie przekazywać wrażenia oraz doświadczenia w postaci naukowych opracowań lub artystycznych wizji. Czasem było to utrwalone w piśmie świadectwo życia, częściej relacje z wypraw, później opisy zdobycia szczytu, wiersze, obrazy lub zdawkowe zdania skreślone na marginesie czytanej książki. Wszystkie te wysiłki nakierowane na górski świat przybliżały go coraz bardziej i sprawiały, że w stosunkowo szybkim tempie - biorąc pod uwagę wieki bezruchu - stał się on areną niezwykle zróżnicowanej aktywności. Polskie góry, podobnie jak to miało miejsce w innych częściach Europy, przeszły swoistą transformację od pierwotnego odrzucenia do bezgranicznej fascynacji i totalnej eksploracji. Wskażmy najważniejsze momenty tego procesu oraz wspomnijmy ludzi i ich dzieła, które ukształtowały swoistą, polską drogę opanowania oraz wykorzystania przestrzeni górskiej w celach terapeutycznych.

TAURY-WYSOKIE-02

Opanowywanie terenów górskich przez człowieka to dzieje niezależne od poszczególnych epok rozwoju historii ludzkości. Góry zazwyczaj stały poza obszarem zainteresowania eksploracji oraz były postrzegane głównie jako przeszkoda komunikacyjna i rodzaj „boskiego błędu” w dziele stworzenia. Nietrudno się zresztą dziwić, bowiem surowość krajobrazu, niedostępność, oraz zagrożenie dla życia ze strony pierwotnej przyrody sprawiały, że zachowywano wobec nich naturalny dystans. Ludzkość dużo wcześniej opanowała niziny, puszcze, rzeki i morza – góry były ostatnim dzikim obszarem, nietkniętym ludzką stopą. Pierwotnie odczuwano je jako sferę sacrum i oddawano tam cześć słowiańskim bogom (Ślęża), zaś w późniejszym okresie, po ich chrystianizacji szczyty górskie zasiedliły wszelkiej maści złe moce takie diabły, strzygi i czarownice (Babia Góra, Łysa Góra), czy też pozaświatowe moce (Wołoszyn, Żabie, Smoczy Staw w Tatrach).

37-1000x750

Największy wpływ na kształtowanie górskiej świadomości Polaków miały Karpaty (głównie Tatry, ale także Beskidy i Pieniny), Sudety (Karkonosze, Masyw Ślęży) w następnej kolejności Góry Świętokrzyskie. Sudety, choć od XIV wieku znalazły się poza granicami Polski, pozostawały z nią w stałym związku i miały określony wpływ na polską kulturę, nie tylko turystyczną. Pierwszymi niezależnymi wędrowcami w Karpatach i Sudetach (XV w.) byli poszukiwacze skarbów (kruszców i minerałów), którzy pozostawili po sobie spiski, czyli opisy dojścia do sekretnych miejsc (pierwsze przewodniki górskie), oraz systemy tajemnych znaków (pierwsze szlaki górskie). Podziemne korytarze drążyli średniowieczni górnicy, którzy wykonywali swoją prace na rzecz króla lub księcia (Góry Złote, Ornak, Grzbiet Chęciński). W leśnych zakamarkach czaili się zbójnicy oraz wyrzutkowie społeczni, natomiast już w średniowieczu na karpackich halach pojawili się wędrowni wołoscy pasterze ze stadami owiec.

800px-Kościół_pw._Najświętszej_Marii_Panny_na_Ślęży

Osadnictwo lokowane było w bezpiecznych miejscach, czyli w dolinach rzecznych, natomiast na górskich szczytach budowano zamki obronne stanowiące dogodne punkty obserwacyjne i obronne (m.in.Zamki Doliny Popradu, Zamek Pieniński, Zamek Chojnik, Zamek Bolków). Według legendy już za czasów Bolesława Chrobrego (XI w.) powstało opactwo na Świętym Krzyżu (Łysa Góra) w Górach Świętokrzyskich, które w epoce Jagiellonów stało się najważniejszym sanktuarium Królestwa Polskiego i ośrodkiem, do którego pielgrzymowało wielu pątników. W Sudetach na początku XII wieku z fundacji Piotra Włosta powstał klasztor kanoników regularnych na Ślęży. W Karpatach dopiero na początku XVII wieku powstają duże obiekty sakralne i to nie na szczytach gór, lecz na terenie pogórza (Kalwaria Zebrzydowska, Kalwaria Pacławska).

Jan_Kochanowski
800px-Święty_Krzyż_02_ssj_20060108

Podobnie jak w innych krajach europejskich, polskie góry nie były obiektem zainteresowań artystów, malarzy czy poetów. Były postrzegane jako brzydki i niepotrzebny fragment świata oraz rodzaj anomalii przyrodniczej. Być może z racji niewielkich wysokości, względnej dostępności, oraz ośrodka religijnego, pasmo Łysogór było postrzegane za bardziej przyjazne człowiekowi, jednak nie odnajdziemy w źródłach pisanych tego okresu pochwał na cześć świętokrzyskich wzniesień. Za piękne uchodziło to, co zagospodarował człowiek, czyli bezpiecznie wytyczone alejki, wypielęgnowane ogrody, bezieczne ścieżki i alejki. W okresie średniowiecza widziano w nich karę za grzechy rodzaju ludzkiego, gdyż według biblii powstały po wielkim potopie, który spowodował sfałdowanie niebiańsko płaskiej Ziemii. Renesans nieznacznie zmienił to postrzeganie. Góry nadal jawiły się jako przeszkoda w życiu ludzi, lecz dostrzeżono w nich pewną wartość, gdyż skoro Bóg je stworzył, to należy oddać im cześć. Dzięki tej zmianie w postrzeganiu gór, mogły pojawić się jako tło w utworach literackich. W poezji staropolskiej pojawił się motyw „Krępaka”, „Tatr” i „Bieściadów”. Przykładem takiego właśnie traktowania górskiego krajobrazu jako tła dla poetyckiego, mogą być wybrane utwory Jana Kochanowskiego, na którym góry nie robiły wrażenia (przejeżdżał przez Alpy, mieszkał na zamku w Muszynie w Beskidzie Sądeckim). I choć góry nie stały się motywem głównym jego wiersza, to zapoczątkował wykorzystywane później często w utworach literackich, porównania siły głównego bohatera do mocy, którą posiadają góry.

Bo jako na Krępaku wiatr ze wszystkiej siły

Burząc, dąb stary wyparł, a ten wykręcony

Padł i dobrą część lasu starł na wszystkie strony...”

(J.Kochanowski, „Pamiątka Janowi na Tęczynie” 1562 lub 1563 r.)

W wierszu „Do gór i lasów” tłem retrospekcji są „góry wysokie i odziane lasy”, na które poeta patrzy z radością, a te nienazwane tereny to prawdopodobnie Góry Świętokrzyskie.

karpaty-17
karpaty-16

Polskie góry stawały się obszarem grozy, drzemiącej siły oraz nieokiełznanej mocy i motyw ten był wykorzystywany przez wielu pisarzy, między innymi przez Jana Andrzeja Morsztyna:

Jako wiatr, gdy odziera w Krępaku wysokie

Drzewa i porzuca ich w przepaści głębokie...”

(J.A.Morsztyn, „Lutnia”)

W postrzeganiu łańcuchów górskich dominawała niedostępność oraz dziki, nieujarzmiony przez człowieka charakter. Podczas swej podróży do Hiszpani Jakub Sobieski widząc Pireneje napisał, że są to „góry takie kamienne, że aż się plwać chce”. Wysokim szczytom tatrzańskim i beskidzkim grzbietom przeciwstawiano „I bory gałęziste, i szczepione sady” oraz „wesołe dąbrowy, i drzewa bukowe” (Andrzej Zbylitowski „Żywot szlachcica na wsi” 1597 r.).

Autorem pierwszych polskich utworów literackich o górach był Jakub Kazimierz Haur. Opisywał nie tylko srogość krajobrazu górskiego, ale wskazywał także na pożytki płynące z wydobywania ukrytych w skałach kruszców i minerałów.

Góry wysokie, bliskościa znajome,

które opodal powieścią wiadome,

Tatry są srogie z Węgrami granicą

Dla wysokości do wierzchu ruśnicą”

(J.K.Haur „O górach wielkich wyniosłych)

Babia_Gora_from_Rycerzowa

W XVIII wieku góry pełne były fantastycznych stworów, smoków mieszkających w skalnych grotach, a magiczna geografia lokowała potężne jezioro na szczycie Babiej Góry. Pisano że „w żadnej nacji tylu czarów i czartów nie masz, jak u nasz w Polszcze, osobliwie na górach” a kości znalezione w Tatrach interpretowano jako skamieliny potworów z epoki wielkiego potopu. W okresie baroku na uwagę zasługują poematy Wespazjana Kochowskiego, który pierwszy użył określenia na najmniejsze pasmo górskie w Polsce pisząc, że:

I mnie miłe Gór Świętokrzyskich knieje

na których wiecznie się list zielenieje”

(W.Kochowski, ze zbioru „Niepróżnujące próżnowanie, 1674 r.)

sudety-robert-slonka-14-800x600

Kochowski dostrzegł także w górach potencjał kształtowania męstwa i odwagi. Pisząc o silnym charakterze polskich rycerzy, na jego źródło wskazał hartowanie w górskich warunkach, a „śnieżne Karpaty” jawią się jako pomnik męstwa polskiego oręża.

Nie w miękkim i ci snać się pierzu lęgli,

Którzy śnieżnego Karpatu dostrzegli

Bronią swą. Mogąc dali

Na nich sarmackich królestw kopiec usypali”

(W.Kochowski, „Liryka polskie”)

Jak widać postrzeganie gór zaczęło ewaluować w kierunku możliwości jakie dają naturalne siły natury w kształtowaniu mocy, woli i charakteru. Rozważania Kochowskiego były silnie zabarwione polskim spojrzeniem na historię i kulturę. Postrzegał Karpaty jako symbol wielkości narodu i nadał im znaczenie symboliczne tworząc pierwszy w dziejach mit polskich gór. Tatry („śnieżny Karpat”) Kochowskiego stały się źródłem pozytywnych wartości takich jak męstwo, duma i odwaga, oraz boskim darem dla Polaków. Myślenie to dało wyraz w jednej z pieśni konfederatów barskich:„Moc innych wiatrów od boskich Tatrów, Wszystko obali, Polskę ocali”.

Za pierwszą polską turystkę Karpat (Tatr), która „bezinteresownie” wyruszyła w góry uważa się Beatę Łaskę z Kościeleckich. W 1565 roku wędrowała prawdopodobnie przez Dolinę Kieżmarską, bądź do źródeł Kwaśnej Wody pod Sławkowskim Szczytem (dziś okolice Starego Smokowca), a według legendy zazdrosny mąż okrutnie ukarał turystyczne fanaberie żony zamykając ją w zamkowej wieży, - za to z widokiem na „Góry Śnieżne”. Kilka lat później powstał pierwszy opis polskiego wejścia na górski szczyt: Michał Kazimierz Radziwiłł i szambelan królewski Teodor Billewicz w 1677 roku weszli na najwyższy szczyt Sudetów, czyli Śnieżkę a drugi z wymienionych panów sporządził relację z tej górskiej eskapady („Diariusz peregrinatici Niemieckiej, Czeskiej i Włoskiej Ziemii”). To co wyróżnia obydwie wędrówki (karpacką i sudecką) to ich turystyczny charakter. Wędrowcy udali się w góry z czystej ciekawości i nie oczekiwali żadnych korzyści z pobytu w górach. O ile Beata Łaska wędrowała doliną tatrzańską, to Radziwiłł i Billewicz zdobyli szczyt i mogą być uważani za twórców polskiej turystyki górskiej, a ta narodziła się w Karkonoszach. Powyższa uwaga wymaga rozwinięcia.

30-1000x750
karpaty-14

Rozwój uzdrowisk górskich niezwykle przyczynił się do spopularyzowania turystyki opartej o zaspakajanie ciekawości. Z najstarszego uzdrowiska sudeckiego w Cieplicach już od XVI w. kuracjusze wędrowali na Śnieżkę, która stała się najczęściej zdobywaną górą w Europie. Cieplice były bardzo popularne wśród Polaków („tradycyjne polskie uzdrowisko” - za J.Kolbuszewski „Krajobraz i Kultura”), a polskie nazwiska kuracjuszy pojawiaja się tam już w 1591 roku. Bawiła tu królowa Maria Sobieska, jej syn Jakub Sobieski, czy podkanclerzy Michał Kazimierz Radziwiłł. Przybywali do Cieplic magnaci i studenci a Karkonosze z racji swej dostępności, stały się istnym fenomenem i kolebką turystyki górskiej w Europie. Zapanowała swoista „moda na Śnieżkę”, która nie ominęła także pierwszych polskich wędrowców i zdobywców najwyższego sudeckiego szczytu: Michała Kazimierz Radziwiłła oraz Teodora Billewicza. W XVIII i XIX wieku sudeckie uzdrowiska nadal były bardzo popularne wśród Polaków, a ich nazwiska znajdują się m.in. w książkach schroniskowych. Specjalnie dla polskich kuracjuszy wydawano informatory turystyczne, a najstarsze ukazało się w 1777 roku pod tytułem „Publiczne uwiadomienia zdrojów zdrowych lub wód mineralnych leczących na Szląsku w Kodowie, Reynercu, Altwasser, Szarlotenbrun, Salcbrun i Flinsbergu się znajdujących” (W.Krygowski „Dzieje Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego”, 1988 r.). W 1816 roku Izabela Czartoryska wędruje w rejonie Śnieżnych Kotłów, filomata Franciszek Malewski wędruje po Riesengebirge (Górach Olbrzymich), a po nich po Sudetach wędrują krajoznawca Maciej Bogusz Stęczyński, geograf Wincenty Pol i poeta Kornel Ujejski.

W polskich Karpatach za najstarsze uznaje się uzdrowisko w Iwoniczu, którego wody lecznicze zostały opisane przez doktora Wojciecha Oczko w 1578 roku. Ten nadworyny lekarz Stefana Batorego był autorem słynnej maksymy, że „ruch może zastąpić wszystkie lekarstwa, ale żadne lekarstwo nie jest w stanie zastąpić ruchu”. Był też pierwszym medykiem w Polsce, który leczył za pomocą ćwiczeń fizycznych, kąpieli i wód mineralnych. Profesor Jan Sechini na początku XVII wieku w tych słowach opisał dobroczynny wpływ górskich iwonickich, źródeł: „Woda iwonicka ma w sobie rodzaj kleju, który nafta zowią y troche halunu. Pomocna jest wszelakim chorobom z przyczyny zimnej i wilgotney pochodzenia... a mianowicie pomoc znakomitą w używaniu tej wody maja ludzie, których trapia zaracanie głowy boleści rozmaite, suchoty, paralisz, kurcze, szumy w uszu, katary, kaszle, dychawice, choroby nerkowe, rozmaite zatkania boków, puchliny, podagry, y insze członkowe boleści, świerzby, krosty, gośce często ratuje...”. (J.Michałek „Iwonicz-Zdrój i okolice”). Korzystano z dobrodziejstw wód i klimatu Iwonicza, lecz relacje z wędrowek po okolicznych górach powstały później, bo dopiero w XIX wieku. „Możesz na cały dzień zaszyć się w lasy i nurkować w nich bez obawy zbłądzenia, możesz wedle ochoty wspinać się po górach lub spuścić w dolinę (…)” pisał Władysław Bełza w pierwszym przewodniku po Iwoniczu i okolicy (1885 r.). Turystyka uzdrowiskowa stała się uzupełniającą formą leczenia wszelkich dolegliwości i traktowana jako dodatkowa atrakcja podczas pobytu w górach.

tatry-stara-rycina

Literatura staropolska wydobyła góry z niebytu i przekazała ich obraz naukowcom okresu oświecenia. Były to góry pełne przesądów, trwogi i lęków, ale posiadające też pozytywną moc kształtowania ludzkich charakterów. Człowiekiem, który rozprawił się z górskimi zabobonami i z pomocą „szkiełka i oka” (dodajmy: oraz kija wędrownego) poprowadził ludzi w góry, był Stanisław Staszic. Jego dzieło „O ziemiorództwie Karpatów i innych gór i równin w Polsce” wydane w 1815 roku traktowało o całości pasma karpackiego - o jego powstaniu, budowie, klimacie, roślinach i zwierzętach, a nawet folklorze. Staszic był badaczem, który wszedł na wiele beskidzkich i tatrzańskich szczytów (dotarł na Babią Górę, prawdopodobnie był pierwszym zdobywcą Kołowego Szczytu, wszedł na Krywań i Sławkowski Szczyt oraz był przekonany, że jako pierwszy człowiek stanął na Łomnicy). Staszic dostrzegł złożoność górskiej przyrody jako przestrzeni ostrej i intensywnej, a różnicę przyrodniczą tak określił: „Natura w dolinach jest skrytą. (…) W górach jest otwartą”. Niezwykłe ciekawy z punktu widzenia odbioru świata górskiego przez ludzkie zmysły nie znających takiego natężenia wrażeń, jest opis panoramy ze szczytu Krywania: ”Trudne do pojęcia, trudniejsze jeszcze do opisu te pierwsze wrażenia, które na umyśle – z wysokich gór sprawia, razem zoczona rozstzeni niezmierność i tylu przedmiotów ogromnych nieprzejrzałość Jest to nagłe jakieś dziwne zachwycenie: wzrok olśnion, wewnętrzny zmysł rozumu prawie osłupiony, pełno wewnątrz czucia, ale przy tym żadnych wyobrażeń”. Pytania egzystencjalne „Skąd tego wszystkiego początek, skąd im (górom) ten kształt, ta ogromność ?” ,przemyślenia o tym, że ”W górach szczególniej poczynać by należało uczenia się natury. One zdają się być jej najwspanialszymi na ziemi świątyniami” oraz „góry zdają się być razem ostatecznymi natury warowniami” prowadziły do wniosków o wyjątkowości tej przestrzeni. Góry Staszica nabrały realnego kształtu i ukazane zostały jako wyjątkowe pod wieloma względami. Przekazał także pierwszy polski opis choroby wysokogórskiej, której doznał w Tatrach na wysokości 2.160 m.n.p.m., a obserwacja i postawiona nowatorska diagnoza dotycząca własnego organizmu nie miała odpowiednika w europejskiej literaturze:”(...) zacząłem czuć pierwszy raz jakąś omdlałość, sił opadłość, czego nigdy nie doświadczałem niżej, chociaż na przykszejszych jeszcze skałach. Po górach niższych czuć utrudzenie, ale nie wpada się w niemoc i w nagłe sił zniewładnienie. (…) jest to skutek rozwolnionej sprężystości naszych muskułów, nerwów i żył”. Słusznie Stanisław Staszic nazywany jest „ojcem polskiej medycyny górskiej” (Z.J.Ryn: „Góry – Medycyna, Antropologia”, 2018). Literackość „Ziemiorództwa” sprawiła, że dzieło stało się pierwszym przewodnikiem z którym następne pokolenia wędrowców ruszyło w góry. Nadszedł czas odkrywania polskich i europejskich gór przez romantyków, którzy „czuciem i wiarą” dokonali rewolucji w postrzeganiu świata.

Stanislaw_Staszic_by_Barwicki

Rozważania dotyczące wpływu środowiska górskiego na organizm człowieka podjął Józef Majer, pierwszy prezes Polskiej Akademii Umiejętności i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, który w 1844 roku opublikował rozprawę zatytułowaną „Skutki ciśnienia powietrza pod względem fizjologicznym i patologicznym”. W swej pracy przedstawił własne badania i obserwacje doyczące zaburzeń w funkcjonowaniu człowieka w sytuacjach obniżonego ciśnienia atmosferycznego, czyli przebywania na dużych wysokościach. Pisał, że skutkiem tego typu nabierania wysokości odczuwa się „(...) znużenie, upadek sił i omdlenie, ciężkośc oddechu, zatchnienie, wzburzenie krwi i prędkość tętna, napływ krwi i krwotoki, zawroty i bóle głowy, nudności i wymioty, zmiany w wydzielaniu, ubytek ciepłoty w miarę wznoszenia się nad powierzchnię ziemii” (Z.J.Ryn „Góry – Medycyna, Antropologia”, 2018). W swej pracy opisał wpływ atmosfery na organizm człowieka oraz oddziaływanie ciśnienia atmosferycznego w procesie leczenia schorzeń. Profesora Majera uznaje się za pioniera w badaniu fizjologicznych podstaw medycyny górskiej. Badania nad tą problematyką prowadził Ignacy Domeyko, który już w 1817 roku wygłosił wykład pt. „Uwagi o parciu atmosfery”, a podczas wypraw w Andy chillijskie (w latach 1838-1880) doświadczył wpływu dużych wysokości na swój organizm. Zauważył, że wpływ środowiska górskiego na człowieka nie jest obiektywnie jednakowy, lecz leży także w „usposobieniu fizycznym podróżującego”.

Juliusz_Słowacki_1
montblanc

Epoka romantyzmu nadała szczególną rangę podróżom. Odwiedzano obce dotąd kraje, zwiedzano miasta i wędrowano w góry. Polscy romantycy (m.in. Mickiewicz, Słowacki, Kraszewski) dotarli w Alpy, bawili w górskich kurortach i wspinali się na przełęcze podziwiając rozległe widoki. Czy w ich twórczości najpotężniejsze łańcuchy Europy znalazły swoje miejsce ?

W Tatrach znajdują się Wodogrzmoty Mickiewicza, a projektowany Tatrzański Park Narodowy miał nosić imię wieszcza. Jednak Adam Mickiewicz nie był typem wędrowca górskiego. W Tatrach nigdy nie był, najbardziej znany wiersz alpejski („Na Alpach w Splugen”) wyraża bardziej tęsknotę wygnańca za krajem niż zachwyt nad potęgą świata górskiego, natomiast jest autorem wybitnych utworówo o tematyce górskiej, czyli „Sonetów krymskich”.

Juliusz Słowacki, inspirując się pierwszym polskim wejściem na Mont Blanc (Antoni Malczewski, 1818 r.) opisał rozważania Kordiana na szczycie najwyższej góry Europy.

Podróże po Szwajcarii Józefa Ignacego Kraszewskiego opisane między innymi w „Listach” zawierają pełne fascynacji i erudycji opisy górskiego krajobrazu, jak choćby przedstawienie otoczenia Jeziora Genewskiego: „Góry dalekie zdawały się z ametystów wykute, a szmaragdowymi łąki wysadzane i malachitowymi zarosłe lasami. Gdzieniegdzie daleki ząb z safiru i lapis lazuli sterczał w opalowej czapie śniegu”.

Zachwyt nad górską przyrodą jest bezgraniczny, a przebywanie na szczycie z którego rozciąga się bezkresna panorama najwyższym szczęściem: „…z góry cudowny się widok rozwija przed oczami zdumionemi. (…) wśród morza zieloności, a na horyzoncie, jakby we śnie, z dala gdzieś, niby w obłokach, cały łańcuch Alp ze wszystkimi szczytami swemi pokrytemi białemi śniegu płaszczami(…) Dla oczów te krajobrazy alpejskie, ogromne jeziora, lasy gęste, strumienie i wodospady – składają się na krajobrazy nadzwyczaj urozmaicone, wspaniałe i urocze”.

Romantycy dokonali najważniejszego przewartościowania w postrzeganiu gór, bowiem w ich twórczości jawiły się jako obszar wyjątkowego piękna oraz kwintesencja świata przyrody.

800px-Ludwik_Zejszner_(cropped)
Serweryn_Goszczyński

W góry ruszyli pisarze, poeci, artyści, malarze pozostawiając po sobie opisy wrażeń z podróży a także wiersze, szkice, obrazy i różnorakie opracowania (np.folklorystyczne). Podkreślano wyjątkowość tej przestrzeni oraz odkrywano dobroczynny wpływ surowego środowiska górskiego na człowieka.

Ludwik Zejszner pisał, że „Krajobrazy te, odznaczające się nadzwyczajną rozmaitością, zostawiaja na duszy najgłębsze wrażenia i zawsze obudzały we mnie jakąś niewypowiedzianą radość, i wywoływały spokój duszy; nieraz myślałemsobie, że tutaj można by było marzyć o układzie wiecznego miru z całym światem, o zgodzie z najzawwziętszymi nieprzyjacioły!...” (L.Zejszner„Podhale i północna pochyłość Tatrów, czyli Tatry Polskie”). Widział Zejszner w górach źródło wewnętrznego spokoju oraz postrzegał je jako wyidealizowaną przestrzeń, gdzie nawet skłóceni ludzie mogą żyć w pokoju.

W sposób metafizyczny i sakralny odczuwał Seweryn Goszczyński związek człowieka z górami : „Cóż to jest, o góry, ta dziwna potęga przywiązana do was? Owa tajemnica, która was uświęca najświętszymi chwilami zycia ludzkości? Jakiekolwiek są tego przyczyny, nie są one materialne, tak ogromne skutki dla ducha ludzkiego nie mogą iść z przyczyn niższych, materialnych (…). Opisał multisensoryczne oddziaływanie środowiska górskiego na człowieka: „rozleglejszy widok z waszych szczytów, rozrzedzone bardziej powietrze na nich (…) mogą one zabawiać oczy, ulżywać płucom, pobudzać, łechtać ciało wrażęniami zmysłowymi (…). Lecz przede wszystkim widział w górach otwarcie się na sferę sacrum i wzbicie się ducha na najwyższe wyżyny, „nad poziom ludzkości”, czyli w oblicze nieba. (S.Goszczyński „Dziennik podróży do Tatrów 1832 r.).

W podobnym tonie pisał Ludwik Pietrusiński: „Nowego rodzaju pustynia, pustynia nadziemska, pustynia napowietrzna obejmuje mię w objęcia.”(...) Czuję, jak wysoko wzniesionym nad resztę globu ziemskiego. (…) Czuję, iż się ze mną wierzchołek Łomnickiej podnosi, iż duch mój, jakby na górze Tabor, słyszy bliżej, rozumie, czuje głos Boga”. (L.Pietrusiński” Wspomnienia z Wenecji, kolei żelaznej lipnicko-wiedeńskiej, Wiednia, Karpat wadowickich, Frankfurtu nad Menem i przelotu z Krakowa do Tatr Spiskich” 1845 r.). Góry zbliżały do Boga i dawały nowe poczucie jedności z całym stworzeniem. Patrząc na świat z wysokości szczytu górskiego doświadczało się zupełnie nowych form jego obecności i patrzyło się na odległe doliny niemal oczami Stwórcy.

W górach pojawiło się moralne odczuwanie rzeczywistości a tym samym możliwość kształtowania religijnych i patriotycznych postaw. Wyniesione ponad powierzchnię łańcuchy górskie w sposób naturalny jawiły się jako łącznik między światami, gdyż „wszystkie tam są barwy nieba i ziemi na tym olbrzymim przejściu z ziemi do nieba.” (M.B.Stęczyński” Okolice Galicji, 1847 r.)

Dostrzegano zarówno piękno jak i grozę gór. Wincenty pol zanotował: ” (…) jest to kraina śmierci. Wszystko przeraźliwie piękne – i groźno malownicze! Dzikość natury występuje tu i we wszystkich liniach, i w całym kolorycie!” (W.Pol „Ustęp z opisu mojej podróży w Karpaty” 1840 r.). Hieronim Ciechanowski podróżując po Tatrach zanotował, że „Natura w tym miejscu nadzwyczaj dzika, ale ma w sobie tyle malowniczości, a zarazem powagi i potęgi, że tu mimowolnie dusza człowieka wydziera się do wyższego świata, a myśl mimowolnie wznosi się i zanurza w marzeniach.”. (H.Ciechanowski „Z dziennika z r. 1854”). Motyw jednoczesnego postrzegania świata przyrody jako obszaru piękna i grozy w zwany był wzniosłością, a pierwsze rozważania na ten temat odnajdziemy w pismach Immanuela Kanta. Podniesiony przez Pola i Ciechanowskiego element pięknej ale i groźnej rzeczywistości wykorzystany został przez twórców teorii wychowania w oparciu o środowisko naturalne oraz kształtowania charakteru dzięki przebywaniu w warunkach trudniejszych od znanej i bezpiecznej codzienności.

klimek-bachleda-gory

Wędrujący po Tatrach podróżni postrzegali górali wychowanych w trudnych warunkach, jako osoby o ciekawej urodzie, sile fizycznej i wyjątkowych cechach charakteru. Maria Steczkowska z zachwytem opisywała zakopiańczyków: „Nic piękniejszego nad widok górala wśród skał, przepaści, urwisk (…). To on prawdziwym panem i królem. Z całą swobodą i pewnością przeskakuje z kamienia na kamień, czepia się gładkiej, pochyłej opoki, nieustraszonym okiem zaglada w bezdenną przepaść.” (M.Steczkowska „obrazki z podróży do tatrów i Pienin”, 1854 r.).

Deotyma (Jadwiga Łuszczewska) uzupełnia opis sprawności fizycznej mieszkańców gór, ich wysokim morale : „W każdym góralu bije duch bohaterski. Najbardziej zdumiewa u górali ich wykwintna, rycerska uprzejmość w obejściu.” (Deotyma, „Wrażenia z Karpat” 1860 r.). Góry wykształciły zatem typ człowieka sprawnego fizycznie i ukształtowanego moralnie.

W XIX wieku rozpoczęła się formalizacja aktywności górskiej, czyli zaczęły powstawać pierwsze towarzystwa górskie, które za cel stawiały eksplorację, poznanie, oraz ochronę górskiej przestrzeni. I znów Sudety wiodły prym pierwszeństwa w Europie. W Górach Stołowych wydano pierwszą licencję dla przewodnika górskiego (Franz Pabel, 1813 r.) a w Karkonoszach powstała pierwsza organizacja, które służyły wędrowcom i kuracjuszom (Korpus Przewodników Górskich, Tragarzy Lektyk i Bagaży, 1817 r.). Pierwsza organizacja turystyczna, czyli Towarzystwo Karkonoskie (Riesengebirgsverein) powstało w 1880 roku.

Pierwszą polską organizacją turystyczną w Karpatach było założone w 1873 roku w Zakopanem Galicyjskie Towarzystwo Tatrzańskie, w 1874 roku przemianowane na Towarzystwo Tatrzańskie, a w 1920 roku na Polskie Towarzystwo Tatrzańskie. Jego założycielami byli między innymi odkrywca Zakopanego dr Tytus Chałubiński, ks. proboszcz Józef Stolarczyk, autor pierwszego przewodnika w języku polskim po Tatrach i Pieninach prof. Eugeniusz Janota, oraz jego uczeń, zdobywca i „niezrównany rysownik Tatr” Walery Eljasz-Radzikowski. Rozpoczął się etap planowanej eksploracji, zagospodarowywania i ochrony polskich gór. Z pomocą przewodników tatrzańskich zdobywano szczyty i przełęcze, oraz spacerowano po malowniczych dolinach. Powstają liczne opisy górskich perci oraz wrażeń i emocji związanych z górską wędrówką. Szerokie panoramy budzą zachwyt i zamieniane są na wiersze, eseje, oraz obrazy. W drugiej połowie XIX wieku praktyczni pozytywiści niezwykle skrupulatnie opisywali dojścia do konkretnych celów górskich, doradzali ekwipunek, wskazywali na niebezpieczeństwa i radzili w jaki sposób należy zachować bezpieczeństwo w górach: „Z początku po upłazku szło się z pomocą kija jako tako, wyżej już rękami trzeba sobie było pomagać, wreszcie ku górze i na kolanach z trudem się przyszło utrzymać (…) Gdyśmy się mieli już ku dołowi spuszczać, poprzedzielał nas Wala góralami do pomocy, a sam stanął na czele i zalecił ostrożność. Nie było tu żartów. Skały śliskie, bo mokre od mgły, zdradnie się pod nogi dawały (…) Pioruny nagle rozbiły mgłę, żeśmy schronisko ujrzeli.”. (W.E.Radzikowski „Wspomnienia spośród turni tatrzańskich, 1880 r.) . Góry sukcesywnie były poznawane i stawały się miejscem coraz mocniej opanowywanym przez wspinaczy i turystów. Po wejściu na szczyt wspinacze werbalizowali swoje wrażenia, emocje i odczucia poddając swój umysł swoistej autoanalizie, choć często mieli świadomość, że nie potrafią precyzyjnie nazwać przeżywanych wrażeń: „Widok był przepiękny; zaiste brak mi słów tak potężnych, aby zdołały wydać jak najdokładniej to wrażenie i uczucie, jakiegogośmy tu doznali. Tutaj poznaje człowiek swoją nicość, tutaj niknie człowiek z nowymi dziełami i sztukami; olbrzymiość i niezmierność przyrody przerażają go” (B.Gustawicz „Kilka wspomnień z Tatr, 1879 r.). Odczuwano wpływ wypraw górskich na ludzki organizm i rejestrowano zmiany jakie zachodzą podczas wędrówki. W opisach wspinaczki górskiej pojawiał się schemat początkowych trudności, które są pokonywane „wszyscy pochyleni, zachowując największą ostrożność i przytomność ducha, trzymając się rękami skały nad nami zawieszonej, posuwaliśmy się z wolna żlebiskiem (...)”, aż po radość i euforię po zakończonej pomyślnie wyprawie: „na tym płaskowzgórzu śnieżnym, pokrzepieni czarną kawą, rozweselani góralską muzyką i miłą pogawędką, zapomnieliśmy o trudach przebytych --- widok Młynarza, Doliny Białej Wody, Czeskiego Stawu i zbliżający się kres wędrówki, wszystko to dodawało nam otuchy i nie czuliśmy jakoś zmęczenia” (L.Świerz, „Wycieczka na Wysoką w Tatrach, 1877 r.). Rozpoczął się okres naukowego opracowywania oddziaływania górskiego środowiska naturalnego na człowieka.

AF15131-IV-54-

Zakopane w drugiej połowie XIX wieku stało się jednym z najważniejszych ośrodków kultury w Polsce. „Odkryta” przez Tytusa Chałubińskiego wieś pod Tatrami stała się niezwykle twórczym miejscem dla poetów, malarzy, muzyków, pisarzy, architektów, filozofów, którzy inspirowali się najpotężniejszym pasmem Karpat. Tatry okazały się czynnikiem organizującym dla rzeszy artystów, a powstałe dzieła absolutnie wyjątkowe, poruszające tematy do tej pory przez sztukę omijane.

W latach 80-tych XIX wieku w Karpatach Wschodnich zawiązały się ciekawe inicjatywy polegające na organizowaniu kolonii dla młodzieży w górach. Patronował im Czarnohorski Oddział Towarzystwa Tatrzańskiego, a organizatorem był profesor gimnazjuz żeńskiego Leopold Wajgel. Kolonie swoją bazę miały w Żabiem, a młodzież pod opieką Towarzystwa Tatrzańskiego zdobywała szczyty Czarnohory. Wycieczki musiały być ciekawe i odniosły swój turystyczny oraz wychowawczy cel, bowiem o oddziale TT pisano, że „zaslużył się dobrze sprawie pedagogiki i hygieny kraju” (W.Krygowski, „Dzieje Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego”, 1988 r.).

images

Swoistym podsumowaniem XIX-wiecznej wiedzy na temat korzystnego wpływu środowiska górskiego na człowieka, ale także wskazówką co do kierunku twórczego rozwoju tematu był wykład wygłoszony w 1897 roku w siedzibie Muzeum im.T.Chałubińskiego w Zakopanem przez przedstawiciela polskiej szkoły filozofii medycyny dr Henryka Nausbaum zatytułowany „Piękno w naturze ze stanowiska higieny duszy i ciała”. Dr Nausbaum przedstawił swoją koncepcję zdrowotnego wpływu natury na człowieka, wskazujac na pozytywny wpływ „wzruszeń moralnie dodatnich” (zadowolenie, wesołość) na poprawe procesów fizjologicznych, czynności serca, układu oddechowego czy przemiane materii. Źródłem dodatnich wzruszeń jest piękna natura, która tym samym jest podstawą higieny duszy i ciała. Stworzona przez dr Nausbaum pedagogika piękna ma na celu „spotęgowanie wrażliwości na piękno”, a dzięki odpowiedniemu wychowaniu ma wpływać na uszlachetnianiu duszy i ciała, organziować organizm do pozytywnych odczuć pod wpływem natury oraz nakładać na państwo obowiązek organizowania wycieczek przywiązujących do rodzimego kraju, czyli krzewić patriotyzm. Pedagogika piękna ma charakter leczniczy, dlatego należy otwierać ludzi na piękno krajobrazu, w tym także na piękno krajobrazu górskiego. Percepcja gór i wzruszenia ośrodków nerwowych jakich doznajemy podczas wędrówki przynoszą poczucie siły, woli, ulgi i skłaniają do ciągłego doskonalenia. Dzięki górskiej wędrówce niwelujemy „wzruszenia ujemne” (złość, zawiść, osobiste cierpienia), które osłabiają nasz organizm, eliminujemy lub niedopuszczamy do ich wpływu na nasz organizm, oraz podczas pobytu w malowniczej miejscowości.

Henryk_Nusbaum

Dr Nausbaum w taki sposób opisał pozytywny wpływ widoku Tatr na organizm: „I wnet pod wpływem tego objawienia ośrodek oddechowy staje się wrażliwszym, zaczynamy oddychać nierównie głębiej, nerwy pobudzaja mięśień serca do szybszego i pełniejszego ruchu, krążki krwi raźniej biegnąć lepiej przez lepiej przewietrzane płuca, nasycają się obficiej tlenem i podnosi się energia życiowa każdej komórki, każdej tkanki, wibracje drobinek nerwowych potęgują się, czujemy we wszystkich naszych, w całej naszej cielesnej jaźni, jakąś nieopisaną błogą falę podniesionego życia – słowem, jesteśmy przejęci wzruszeniem zachwytu” (H.Nausbaum „Piękno gór a higiena duszy i ciała”, 1897 r.). Zmagania z naturą przynoszą kolejne powody do satysfakcji, poczucie „tryumfu nad przeszkodami”, a percepcja krajobrazu powoduje napięcie ciekawości i pozytywną organizację ciała badacza odkrywającego sekrety natury (J.Barański, 2016). Filozofia dr Nausbauma znalazła kontynuatorów, między innymi w osobie Kazimierza Filipa Wizego, który stwierdził, że „Na choroby ciała zarówno, jak i na choroby ducha, na rozstroje fizyczne i psychiczne działa piękno przyrody i sztuki. Pobyt wśród natury, widok pól, łąk, gór i morza wpływają (…) dobrze na powrót do zdrowia”.” (K.F.Wize „Zakres filozofii medycyny” 1931 r.).

1392219__c_0_71_630_486
z21413284IDR,Fotografia-wykonana-przez-Mieczyslawa-Karlowicza

Kiedy w 1909 roku pod lawiną, która zeszła z Kościelca, zginął muzyk i taternik Mieczysław Karłowicz, jego przyjaciel Mariusz Zaruski postanowił wcielić w życie idee ratownictwa górskiego w Tatrach.

Powstałe w tym samym rou Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe rekrutowało górali zakopiańskich, którzy „na każde wezwanie naczelnika” szli ratować ludzi, którzy potrzebowali pomocy w górach. Mariusz Zaruski (naczelnik TOPR) szkolił ich na sposób wojskowy i widział w górach przestrzeń kształtującą ludzkie charaktery.

Podstawowymi zasadami było przełamywania własnych słabości, wzmacniania ciała oraz hartowania ducha podczas wymagających górskich wycieczek. „W góry! Najlepsze to gimnastyczne boisko: jest tam walka, trudy, niebezpieczeństwo, jest czuyste powietrze i słońce, są widoki Dantejskie i różowe uśmiechy przyrody, westchnienie prabytu i echa z pomroki wieków idącej przyszłości.”(M.Zaruski „Na bezdrożach tatrzańskich, 1923 r.). Uważał, że ćwiczenia fizyczne prowadzą do rozwoju tężyzny, a dodatkowo górskie sytuacje wzmacniają każdego człowieka.

W obliczu niebezpieczeństwa człowiek staje wobec problematu: być albo nie być”, a wyjście z trudnej naturalnej sytuacji, wzmacnia człowieka. Potężna przyroda jest polem działania dla jednostek realizujących swoją wolę: „Błogosławione niech będą morza, góry wysokie i wielkie pustynie, albowiem one są źródłem siły!”.

Wychowanie przez kontakt z dziką naturą kształtowało zdrowie każdego człowieka oraz tworzyło zdrową społeczność obywatelską: „...prowadziłem Polaków w góry i na morze, ażeby stali się twardzi jak granit, a dusze mieli czyste i głębokie jak morze”. Praca nad sobą oparta o kontakt z przyrodą (turystyka i alpinizm) jest przejawem wysokiej kultury danego narodu i społeczeństwa.

Kazimierz_Przerwa_Tetmajer_(cropped)

Poezja Młodej Polski dzieliła się – według określenia Tadeusza Boya-Żeleńskiego – na „szatańską” i „tatrzańską” i ta druga w tym okresie „miała uzyskać pełną, poetycką wydajność. (…) pokolenie młodych rzuciło się na Tatry.” (T. Żeleński, „Początek Młodej Polski”, 1938 r.).

Odkrywano w indywidualny sposób mistykę, mitologię i metafizykę gór, ich wpływ na religie świata, związek szczytów z życiem jednostki, fascynację sferą życia i śmierci wpisaną w kamienne masywy, cielesność, duchowość i seksualność, oraz przemijanie i nowe narodziny.

Tatry jawiły się jako przestrzeń wolności, duchowej prawdy i obszaru, gdzie nie dociera obłuda cywilizowanego świata. W poezji Kazimierza Przerwy-Tetmajera Tatry opisywane są w sposób szczególny:

O! gdybym wrócic mógł, gdzie Tatr granity

w koronie srebrnych lodów stoją lśniące!...

Świat ludzki z ułud przede mną odkryty

zda mi się kołem nieszczęść i podłości...

Tam, gdzie nikomu nie przyświeca słońce,

w górskim pustkowiu, choć bezduszne, gości

tam czyste piękno...

(K.Przerwa-Tetmajer, „Patrząc ku Tatrom”)

800px-Boginka_tatrzańska

Poeci zajrzeli w głąb swej duszy jak nigdy wcześniej, dokonując rozrachunku z sobą, z innymi ludźmi i ze światem.

W górach docierali do prawdy istnienia, łącząc się z odwiecznym pra-bytem, bogiem lub naturą.

Kocham Cię wietrze górski i zawsze kochałem!

Tyś mi wzniósł wzrok na Światło, na przestrzeń i Ciszę, (…)

jakieś poznanie takiej duchowej swobody,

że się z tego religia własna rodzi.

(K.Przerwa-Tetmajer „Podczas wiatru z Tatr”)

Przewodnicy_tatrzanscy_1877

Pojęcie gór uległo kolejnemu przewartościowaniu, stało się miejscem poszukiwania prawdy egzystencji. Do wybuchu pierwszej wojny wśród części polskich elit, góry funkcjonowały jako obszar, w którym realizowane są najwyższe wartości (transcendentalia):

Prawda – górska sfera sacrum to obszar poznania prawdy objawionej, oraz miejsce wglądu w głąb swej duszy i dotarcia do granic swoich możliwości fizycznych i psychicznych

Dobro – góry to teren kształowania charakteru i doskonalenia umiejętności, a także pozbywania się złych nawyków, czyli stawanie się lepszym człowiekiem.

Piękno – krajobraz górski jest wyjatkowy, bowiem gromadzi w sobie wszelkie dobra naturalne i stanowi swoistą kulminację i spiętrzenie świata przyrody.

Zbliżała się nowa era ludzkości. Czas wojen światowych, upadku człowieczeństwa, nowego ustalania granic, zmiany dotychczasowego myślenia o ludzkich relacjach i określania swojego miejsca świecie. Ale też czas nowych nadziei, dążeń, realizacji pragnień i śmiałych wyzwań. Góry stały się miejscem gdzie człowiek realizował swoje pasje turystyczne, ekploracyjne oraz wykorzystał ich potencjał w celach terapeutycznych.

«